Fenicjanie, nazywający siebie
dziećmi Kanaanu, zasługują na szczególną uwagę. Obok ich
intrygujących pomysłów cywilizacyjnych (pismo alfabetyczne,
pieniądze, mydło) zastanawiają ich zdolności organizacyjne i
talenty podróżnicze. Wytropiono ich ślady w Kanaanie, Grecji,
Italii, Egipcie, Kartaginie, Malcie, Ibizie, Sardynii, Brytanii,
Turcji oraz Hiszpanii. W tej ostatniej założyli miasto Gadir czyli
Kadyks.
Pierwsze wzmianki o nich oraz ich
cywilizacji datowane są, a jakże, na około 3000 rok p.n.e.
Nieodparcie pojawia się myśl, że i oni przybyli z innej krainy.
Podobnie jak Egipcjan oraz Kreteńczyków przedstawiano ich w kolorze
czerwonym. Naukowcy są podzieleni co do ich pochodzenia, jednak
wydaje się prawdopodobne, że i oni wchodzili w skład tzw. Ludów
Morza, którzy około 5 tys. lat temu pojawili się w tak wielu
miejscach na Ziemi.
Po upadku Krety to oni zapanowali na
morzach. Portugalscy kolonizatorzy Brazylii od XVI wieku odkrywali w
niej, także w głębi lądu, inskrypcje starosemickie, które
kojarzone są właśnie z Fenicjanami z Kartaginy. A kto wie, czy nie
można ich kojarzyć ze wspominaną tu już pra-cywilizacją, z
której wywodzić się mogą także „dzieci Kanaanu”.
Możemy spekulować w jakim celu
Fenicjanie zbudowali Gadir (Kadyks). Czy port ten służył jedynie
do celów handlowych na trasie Afryka – Brytania - Europa, czy
służył także do kontaktów przez ... ocean ? Nie wiemy tego,
jednak jeśli starożytny historyk Pauzaniasz miał rację,
gdy twierdził, że na zachodzie, na oceanie znajduje się wyspa,
której mieszkańcy mają czerwoną skórę, a włosy podobne do
końskich ogonów, wówczas port w Gadir mógł mieć o wiele
większe znaczenie. Nie tylko handlowe...
Baskowie. Nie wiadomo skąd się
wzięli na wybrzeżach oceanu, które dziś należą do Hiszpanii i
Francji. Ich język wykazuje pokrewieństwo i podobieństwo z
językami kaukaskimi, zaś sama populacja Basków wykazuje odrębne i
unikatowe cechy genetyczne. Zapewne jest to efektem ich kulturowego
separatyzmu, trwającego tysiące lat. Możemy jedynie spekulować
czy prawdą jest twierdzenie Basków, iż są najstarszym narodem w
Europie, podobnie jak i ich język.
Jeśli istnieje podobieństwo języka
euskadi ( baskijski ) do języków kaukaskich ( gruziński np.) oraz
chamickich ( Kanaan ), a nawet do niektórych narzeczy Indian,
wówczas możemy postawić hipotezę, że i oni byli wśród Ludów
Morza, które opuściły swoją macierzystą krainę i osiedliły się
na kontynencie. To tylko przypuszczenia, jednak towarzyszą im mocne
poszlaki.
Najstarszym językiem indoeuropejskim
w Europie jest język litewski. Zachował on sporo archaizmów
językowych, które są ważnym śladem naukowym. Panuje znaczna
rozbieżność co do tego kim byli i skąd się wzięli Bałtowie i
Słowianie. Żeby było ciekawiej ten tygiel etniczny wzbogacali
niejacy Weneci (Wenedowie), którzy zamieszkiwali wybrzeża Bałtyku
oraz krainę nad Wisłą. Przed długie wieki Gallowie, Germanie czy
Finowie nazywali wschodnie dla nich ludy Venetami, Vendeą, Vendą,
Vinlandem. Badacze badają ich pokrewieństwo i bliskość ze
Słowianami oraz Litwinami, Łotyszami i Estończykami.
Nie rozstrzygniemy tego, jednak skoro
językoznawcy sugerują italskie pochodzenie języka Wenedów,
wówczas mogą mieć oni rzymskie a nawet etruskie pochodzenie. Tak
więc i oni mogli być częścią Ludów Morza, które kiedyś
przybyły w te krainy. A oni także przechowywali pamięć o
kataklizmie, który pochłonął nadbrzeżne miasta. Dziś jedną z
poszlak dają nam badania językowe. Litwa, czyli Lietuva,
może pochodzić od rzeki Liety, ale także od łacińskiego słowa
litus, czyli nadmorski. XV-wieczny kronikarz Jan
Długosz zanotował, że mowa Litwinów jest łacińska, z
małymi tylko odmianami.